Wywiad z Małgorzatą Krawczyk – Miss Deaf Poland 2013

W udzielonym dla Moda na Miss wywiadzie Małgorzata Krawczyk – Miss Deaf Poland 2013, uczestniczka Miss World Deaf 2014 i zwyciężczyni  międzynarodowego konkursu na niesłyszącą modelkę International Deaf Fashion Week 2015 opowiada o swoich przeżyciach i wspomnieniach dotyczących konkursów dla niesłyszących oraz zdradza kulisy ich realizacji. 

Wywiad przeprowadzony w czerwcu 2016 roku (wcześniej publikowany na stronie Moda na Miss)

Kamil Gużewski (K.G): Pani przygoda z konkursami piękności dla niesłyszących rozpoczęła się w 2013 roku. Co zmotywowało Panią do udziału w wyborach Miss Deaf Poland?

Małgorzata Krawczyk (M.K): Namówili mnie przyjaciele a przede wszystkim niesłyszący koledzy, którzy uważali, że jestem ładna i mam dużą szansę na zajęcie wysokiego miejsca.

K.G: Jak zareagowała Pani na wiadomość iż znalazła się Pani w gronie dziesiątki dziewcząt, które wezmą udział w wielkim finale Miss Deaf Poland 2013?

M.K: Pierwsza reakcja radość. Ucieszyłam się, że przeszłam dalej bo nie byłam do końca przekonana czy dobrze zrobiłam, zgłaszając się do konkursu. Jednocześnie poczułam zdenerwowanie i niepokój bo teraz trzeba było zacząć myśleć poważnie i przygotowywać się do finału.

K.G: Finał konkursu odbył się 12 października 2013 roku, w jednym z warszawskich teatrów. Czy przed galą finałową miało miejsce zgrupowanie jak to jest na tradycyjnych konkursach piękności?

M.K: Tak odbyło się krótkie, trzydniowe zgrupowanie przed galą finałową. Uczyłyśmy się prawidłowego chodzenia, choreografii, jak chodzić poprawnie, gdzie stawać, kiedy występować, itp. Tak jak na tradycyjnych konkursach piękności, które do tej pory oglądałam w telewizji.

K.G: Tradycją konkursów piękności są choreograficzne występy kandydatek w rytm muzyki. Jak ten element finału realizowany jest przypadku konkursów dla osób niesłyszących?

M.K: W konkursach dla osób niesłyszących choreografia jest raczej statyczna i głównie polega na chodzeniu w rytm muzyki a nie na tańczeniu. Muzyka jest w tym przypadku raczej tłem. Natomiast w występach indywidualnych przy okazji przedstawiania swoich umiejętności niektóre z uczestniczek właśnie występ taneczny wybierają jako pokaz swojego talentu. Głusi bardzo dobrze czują muzykę.

K.G: Gala prowadzona była w języku migowym oraz z lektorem dla słyszących. Czy zdarzyło się, że któraś z kandydatek nie umiała języka migowego lub też wystąpił problem porozumienia np. z jurorami?

M.K: Wymogiem w konkursach osób niesłyszących jest znajomość języka migowego przez kandydatki. Wszystkie kandydatki znały język migowy, nie było problemów z porozumiewaniem.

K.G: O tym, która z uczestniczek konkursu zwycięży decydowali jurorzy, ale swój tytuł mogła przyznać również publiczność. Nagroda Miss Publiczności powędrowała właśnie do Pani. Jakie uczucie towarzyszyło przy ogłoszeniu tego wyniku?

M.K: To było niewiarygodne!!! Poczułam się w tym momencie naprawdę piękna. Tak wiele osób, których nie znałam, wybrało właśnie mnie. Miłe uczucie bardzo motywujące i podnoszące na duchu.

K.G: W końcu nadszedł moment przedstawienia werdyktu głównego zgodnie z którym to Pani została najpiękniejszą niesłyszącą Polką 2013 roku. Jak na tę wiadomość zareagowali najbliżsi i przyjaciele?

M.K: Najbliżsi i przyjaciele szczerze cieszyli się  razem ze mną. Nie spodziewali się tak jak i ja podwójnego zwycięstwa. To było wyjątkowe uczucie, ogromna radość.  Oczywiście pojawiły się też głosy krytyki, a nawet oskarżenia o znajomości czy przekupstwo. To było niemiłe uczucie. Zdumiewające jak bardzo niektórzy nie umieją znieść porażki. Ale paradoksalnie pomogło mi to ostudzić moje emocje. Moja radość była ogromna.

K.G: Wraz ze zwycięstwem w ogólnopolskim konkursie przyszedł obowiązek reprezentowania kraju podczas wyborów Miss Deaf World 2014 w Pradze. Czy czując taką presję zdarzyło się Pani chociaż przez chwilę zwątpić w swoje możliwości?

M.K: W swoje możliwości nie zwątpiłam ale stres i odpowiedzialność ogromna. Miałam reprezentować całe polskie środowisko Głuchych. Chciałam zrobić to jak najlepiej.

K.G: Udało mi się dowiedzieć, że uwielbia Pani jazdę rowerem. Czy zamiłowanie do aktywnego trybu życia ułatwiło Pani przygotowania do międzynarodowego konkursu piękności?

M.K: Jestem osobą bardzo ruchliwą, nie lubię siedzieć na kanapie i mam ciągłą potrzebę ruchu. Lubię aktywnie spędzać czas i sport mi to zapewnia. Biegam, pływam, ćwiczę. Zimą uprawiam snowboard, jeżdżę na łyżwach, ale kolarstwo to mój ulubiony sport, tak latem jak i zimą. Żadna pogoda nie jest w stanie mnie zmusić do rezygnacji z jazdy rowerem. Na pewno zamiłowanie do sportu pomogło mi w przygotowaniach do międzynarodowego konkursu, ponieważ jestem w bardzo dobrej kondycji fizycznej i nie potrzebuję żadnych diet, żeby utrzymać prawidłową sylwetkę.

K.G: Zostańmy przy przygotowaniach do udziału w Miss Deaf World. Na co kładzie się największy nacisk w tego typu konkursach, na czym trzeba skupić się najbardziej?

M.K: Trudno jest mi powiedzieć na co kładzie się największy nacisk. Na pewno w pierwszej kolejności na wygląd zewnętrzny, bo to przecież podstawa takich konkursów. W Czechach w  konkursie jurorami są przedstawiciele wszystkich sponsorów oraz oczywiście dodatkowo inne osoby zaproszone, więc jest to nawet kilkadziesiąt osób. Trzeba dobrze i ciekawie zaprezentować swoją osobę. Ważny jest pokaz swoich umiejętności, zainteresowanie jurorów, aby w tak dużej ilości kandydatek zauważyli coś, co przykuje ich uwagę i sprawi, że kandydatka zostanie zapamiętana.

K.G: Jak Czesi podeszli do organizacji konkursu, czy uczestniczki miały okazję spotkać się z mieszkańcami Pragi, poznać bliżej tamtejszą kulturę, architekturę, krajobrazy?

M.K: Czesi mają już doświadczenie w organizacji konkursów z poprzednich lat. Organizowali nam wyjazdy do ciekawych miejsc w Pradze i w okolicach. Zwiedzaliśmy miasta, zabytki, ciekawe zakłady pracy. Częścią konkursu Miss and Mister Deaf World jest Fashion Week, czyli pokazy mody organizowane w rożnych miejscach. Modelami są uczestnicy konkursu i to właśnie wtedy wyjazdów w różne ciekawe miejsca (w Czechach) jest najwięcej. W tym czasie można bliżej poznać tamtejszą kulturę, architekturę czy oglądać piękne krajobrazy.

K.G: Do Czech zjechało 31 najpiękniejszych, w tym Pani i reprezentantki takich egzotycznych miejsc jak Brazylia, Indie, Meksyk, Angola. Jak wspomina Pani współzawodnictwo z dziewczętami wywodzącymi się z innych kultur, zwyczajów? Czy do dziś utrzymuje Pani kontakt z którąś z dziewcząt?

M.K: Trudno mówić o współzawodnictwie z dziewczętami. Nie rywalizowałyśmy, bo przecież każda z  nas chciała zaprezentować się jak najlepiej. Każda z nas jest inna, prezentujemy zupełnie różne typy urody, czy nawet kolor skóry. Trudno to porównać. To jurorzy podejmują decyzję według własnych preferencji i na decyzję jurorów nie mamy wpływu więc po co rywalizować. Polubiłyśmy się, oczywiście nie ze wszystkimi tak samo, z jednymi bardziej z innymi mniej. Nadal utrzymuję kontakty z kilkoma dziewczętami ale też z kolegami. Czasem spotykamy się w Warszawie.

K.G: Kandydatki tradycyjnych konkursów piękności porozumiewają się ze sobą w kilku językach, obowiązuje podstawowa znajomość angielskiego. A jak jest z uczestniczkami Miss Deaf World? Czy polski język migowy różni się jakoś od języków migowych używanych w różnych krajach?

M.K: Polski język migowy bardzo się różni od innych języków migowych na świecie. Każdy kraj to własny język migowy. Kandydaci porozumiewali się między sobą w międzynarodowym języku migowym ISL (International Sign Language). Oczywiście znajomość języka angielskiego to podstawa bo jeżeli nie znało się jakiegoś znaku to z pomocą zawsze przychodził język angielski.

K.G: Finał Miss Deaf World odbył się w połączeniu z wyborem Głuchoniemego Mistera Świata. Wśród kobiet wygrała Miss Słowacji, zaś wśród mężczyzn Francuz. Czy zdarzyło się, że któraś z uczestniczek była oburzona wyborem, tak jak to ma czasem miejsce w tradycyjnych konkursach piękności?

M.K: Nie zauważyłam jakiegoś oburzenia, rzadziej zdziwienie lub niezadowolenie, bo każdemu jednak podoba się coś innego, mamy swoje sympatie i preferencje, więc raczej każdy miał swojego faworyta i mógł być zawiedziony.

K.G: Wróciła Pani do Polski i co dalej? Czy coś zmieniło się w Pani życiu od zwycięstwa w polskich i uczestnictwa w światowych wyborach Miss Deaf?

M.K: O tak zmieniło się i to dużo. Zaraz po konkursie w Polsce udzieliłam kilku wywiadów: w ogólnopolskiej telewizji śniadaniowej i lokalnej prasie. Po konkursie Miss Deaf w Czechach zostałam zaproszona przez niemieckich organizatorów konkursu Miss Deaf Germany do wzięcia udziału jako juror. Mogłam zobaczyć i poczuć tą atmosferę konkursu piękności z innej perspektywy,  jako osoba oceniająca a nie oceniana. Po jakimś czasie ponownie zaproszono mnie do Niemiec. Miałam wziąć udział w międzynarodowym konkursie na niesłyszącą modelkę International Deaf Fashion Week 2015 w Berlinie. Wysłałam zgłoszenie, zostałam wybrana do finału konkursu, pojechałam i zwyciężyłam. To było ciekawe doświadczenie, nowi ludzie, nowe środowisko i nauka modelingu. Później organizator Miss Świata Niesłyszących w Czechach zaprosił mnie do ponownego udziału w Fashion Week w następnym roku po wyborach. To był intensywny, ciekawy i niepowtarzalny czas. Wykorzystałam w pełni swoje 5 minut. Przede wszystkim stałam się inną osobą bo poznałam siebie, zintegrowałam się ze środowiskiem Głuchych z całego świata. Jestem bardziej otwarta na świat i ludzi. Dodało mi to pewności siebie, pozbyłam się kompleksów, które miałam z powodu braku słuchu czy wyglądu. Nie czuję się inna czy gorsza od słyszących. Chęci i ciężka praca a można wszystko 🙂 No prawie wszystko. Czuję się wolna i nieograniczona.

K.G: Od dłuższego czasu finały Miss Deaf Poland nie są organizowane, wybiera się tylko polskich delegatów. Czy posiada może Pani wiedzę dlaczego się tak dzieje, co mogło mieć wpływ na taką decyzję?

M.K: Nie mam żadnej wiedzy na temat przyczyn braku organizacji wyborów Miss w Polsce i nie wiem co może mieć na to wpływ.

K.G: Czy zdarzyło się, aby Pani następczynie prosiły Panią o pomoc w przygotowaniach, podpytywały o szczegóły zgrupowania?

M.K: Do tej pory nikt mnie o to nie prosił ale zawsze chętnie pomogę. Ja taką pomoc uzyskałam od Iwony Cichosz Miss Polski z 2008 roku, która udzieliła mi kilku ważnych rad.

K.G: Przykłady Vanessy Peretti i Sophie Vouzelaud (uczestniczki Miss International 2007) pokazują, że głuchonieme kobiety są dopuszczone do startu w tradycyjnych konkursach piękności. Czy odważyłaby się Pani wystartować w którymś z polskich konkursów?

M.K: Oczywiście, że odważyłabym się. Nie widzę żadnych przeszkód, a odwagi mi nie brakuje. A przede wszystkim wiem jak wyglądają kulisy takich konkursów. Naprawdę nie ma się czego bać.

K.G: Jak zachęciłaby Pani inne głuchonieme kobiety do udziału w wyborach Miss Deaf?

M.K: Dziewczyny jesteście piękne i mądre. Nie zastanawiajcie się, udział w takim konkursie to wspaniałe przeżycie, nowe doświadczenia, nowi ludzie z zupełnie innych kulturowo światów, nowi przyjaciele. A przede wszystkim wspomnienia na całe życie. Udział w konkursie Miss Deaf Poland oraz Miss & Mister Deaf World to najlepsza decyzja jaką podjęłam.

K.G: Bardzo serdecznie dziękuję za wywiad 🙂 

Polub nas:

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.